poniedziałek, 23 lipca 2012

Post nr. 2

Powoli zaczął zapadać mrok. Mohatu wracał by zdążyć jeszcze na kolacje, bo wiedział, że lwice i tak bez niego  nie zaczną, a śniadanie musiały zjeść same. Wracał także by zawiadomi stadom, że Aeys umarł. Po drodze mruczał pod nosem.
-"Wypatrywać w gwiazdach" phy... Dużo mi doradził . Tak podczas koronacji słyszałem głos ojca, lecz jestem, tak jestem prawie pewien, że to była złuda... Chociaż-i zastanowił się na chwilę- nie to mi się zdawało.-był już blisko Lwiej Skały. A Zauditu podbiegła do niego
-Czemu Cię tak długo nie było? Gdzie byłeś?-pytała cicho
-Byłem u Aeysa, lecz ten zmarł dziś rano- oznajmił lwom, a zarazem Zauditu
-Co? Jak to nie żyje?-rozpoczęły się szmery-Kto będzie naszym nowym szamanem?
-Nowym szamanem jest młody Rafiki. Uczeń Aeysa.-po chwili dodał- tak! Też się dopiero o nim dowiedziałem, ale taka jest prawda. By oddać cześć zmarłemu Aeysowi niech zapadnie chwila ciszy zanim zaczniemy jeść.
I zapadła cisza jak rozkazał Mohatu. A potem lwy zabrały się do jedzenia. Pierwszy największy kęs należał się władcy, a  później lwice rozpoczęły swą wieczerzę.  Gdy Zauditu przestała jeść podeszła do króla. 
-Po co chciałeś odwiedzić Aeysa?-zapytała Zauditu
-Chciałem, by powiedział mi jak mam się pogodzić ze śmiercią ojca, ale wiesz był tylko Rafiki
-I co Rafiki ci poradził?
-Nic... Mówił tylko by wypatrywać go w gwiazdach-i Mohatu i Zauditu spojrzeli obaj na gwiazdy
-Może ma racje. Ty nie słyszałeś na koronacji jak Fabi mówił do Ciebie " Zawsze będę z tobą"
-Ty  też to słyszałaś?!-zapytał zdziwiony- przecież przez cały czas myślałem, że to złuda...
- Co? Nie to nie złuda... Rafiki dobrze ci radził wypatruj go. A ten sen? Mówię Ci on żyje w tobie
-Tak, teraz ma to sens. Nigdy mi o czymś takim nie mówił!!!
-No to teraz wiesz, a poza tym mam                           
  dla ciebie dobrą nowinę!                                                                      
Mohatu spojrzał na nią pytająco.                                              
-No to teraz wiesz, a poza tym mam dla ciebie dobrą nowinę!                          
  Mohatu spojrzał na nią pytająco.                                                         
-Jestem w ciąży!!!-
oznajmiła to z radością                                                   
-Naprawdę? 
-Tak
-To wspaniale!!! Jak się cieszę!  Ale jesteś pewna?
-My lwice wiemy najlepiej- i odeszła

***
 Stado już spało, lecz nie Mohatu. Stał na Lwiej Skale i wypatrując Fabiego w gwiazdach nagle. Chmury zaczęły się kłębić a noc stała się jeszcze ciemniejsza, a Mohatu usłyszał znów głos jak grzmot: silny, potężny ale łagodny
- Mohatu, Mohatu... Zawsze będę z tobą, nie bój się, nie opuszczę cię...
-A-aale
-Ja zawsze ci pomogę... zawsze i inni królowie przyjdą ci z pomocą
-Czemu mi nigdy o tym nie mówiłeś
-Sam dobrze wiedziałeś... To jest w twojej podświadomości lecz tego nie mogłeś uwolnić... Jestem z tobą 
-Tak, wiem dzięki ci ojcze uwolniłeś to we mnie...
-Pamiętaj, pamiętaj-mówił wolno- jestem przy tobie w twoim sercu...-i zaczął powoli znikać
-Stój nie opuszczaj mnie, czekaj...- i zaczął pędzić za chmurami...
-Zawsze, będę przy tobie, pamiętaj- głos zaczął rozpływać się wśród sawanny-pamiętaj...




1 komentarz:

Wiki48 pisze...

Fajnie, że wybrali Rafikiego. Udana notka, bardzo mi się podoba ;)