Słońce było już nad horyzontem. Mohatu i Zauditu wstali i zamierzali pójść do Rafikiego ustalić dzień ceremonii prezentacyjnej. Uru i Izuaru pozostały pod opieką Diany i Alexa. Diana i Alex byli starszą parą lecz jeszcze nie mieli młodych, więc bardzo chętnie podęli się pilnowania księżniczek. Para królewska wyruszyła. Doga była bardzo długa. Słońce było już wysoko i gdy przeszli już ponad połowę Mohatu usiadł.
-Co jest?- zapytała Zauditu
- Nie nic...
-Jak nic? Przecież widzę, że coś cię trapi!
-Boję się o Uru i Izuaru.
-Dlaczego przecież są pod dobrą opieką. Alex i Diana się dobrze nimi zajmą. No chodź!!!
-Ale jeśli Elos je porwie?
-Po pierwsze Elos nie wie, że się urodziły,-zaczęła wymieniać- a po drugie jest słaby, a po trzecie jakby przyszedł na Lwią Ziemię to stado ciągle pilnuje krainy, a lwiczki są pilnowane jak oka w głowie, a... po czwa... mam jeszcze wymieniać?!
-Nie... Masz rację są pod dobrą opieką.
-No to chodź... Na co czekasz musimy wrócić przed zachodem słońca na kolację, a poza tym Alfie może się skończyć mleko ma trzy młode do wykarmienia. Nasze oraz Elannę...
-Tak, tak już idę...
A Zauditu tylko przewróciła oczami. Gdy doszli do baobabu zaczęli wołać czy mogą wejść. Rafiki ich serdecznie zaprosił, a para królewska wdrapała się na drzewo. Rafiki jak zwykle zapytał co ich tu sprowadza.
-Urodziły nam się dwie lwiczki i chcielibyśmy wiedzieć kiedy jest możliwa ceremonia prezentacyjna-Tłumaczył Mohatu
-O!!! To cudownie... Są zdrowe?-Wypytywał Rafiki
-Zdrowe jak ryby- mówiła Zaudity
-Wspaniale, a ile mają tygodni?
-Dokładnie to 18 dni- odpowiedziała królowa
-Dobrze... To ceremonia może się odbyć na dwa lub trzy dni.
-Zależy nam na jak najszybszym terminie więc po jutrze będzie najlepiej pasować- mówił król- prawda kochanie?
-Tak, tak- przytaknęła lwica
-Ceremonia będzie wyglądać tak: -tłumaczył mandryl- Ja przyjdę. Ochrzczę je w jaskini, odmówię błogosławieństwo dla małych, dla was oraz, dla całej Lwiej Ziemi, by jedna z nich sprawowała dobre rządy. Która będzie następczynią tronu- zapytał z nienacka
-yy... Nad tym jeszcze się nie zastanawialiśmy z Zauditu
-Aha dobrze to zrobimy tak- mruczał pod nosem szaman- A potem po odmówieniu błogosławieństwa pokażę je poddanym na Lwiej Skale one oddadzą pokłon księżniczką i na tym zakończy się ceremonia. Może być?
-Pewnie- opowiedzieli obaj rodzice - bądź zdrów! My się już musimy zbierać
-Do zobaczenia
***
Dwa dni później gdy słońce wschodziło nad sawanną. Wszystkie zwierzęta od maleńkiej mrówki po wielkiego słonia zaczęły schodzić się pod Lwią Ziemią. Lily zwołała wszyskie zwierzęta mieszkające na Lwiej Ziemi, a dumny król Mohatu stał na swym tronie patrząc na tłum poddanych. Podziękował Lily za wykonanie rozkazu. I zaczął niecierpliwie wyglądać Rafikiego.
Zauditu była w jaskini wraz z stadem i myła Uru i Izuaru. W tym samym momencie Rafiki właśnie wszedł na Lwią Skałę przywitać się z królem.
-Pierwsza ceremonia... Pewnie jesteś zdenerwowany- szeptał cicho Mohatu do mandryla i uśmiechnął się miło
-Nawet nie wiesz jak bardzo - odwzajemił uśmiech.
Poszli razem do jaskini. Rafiki namaścił czółka lwiczek miąszem z owocu. Strasznie ręce mu drgały.
-Nie denerwuj się. - uspakajała go Zauditu
Rafiki omówił błogosławieństwo. Wziął księżniczki w ramiona. Wyszedł z jaskini i podniósł je wysko, wysko, by każde zwierze widziało potomków pary królewskiej. Światło przebiło się przez chmury i duch króla Fabiego uśmiechnął się do nich. Lwiczki patrzyły na wszystko nie rozumiejąc o co chodzi. A Mohatu i Zauditu siedzieli za Rafikim razem przytuleni, dumni ze swych córek oraz z samego Rafikiego, że dał sobie radę.
______________________________________________________________
KOMUNIKAT
Jeżeli pod tą notką przez 3 dni nie będzie minimum 5 komentarzy muszę zawiesić bloga na 5 dni!!!
Pozdrowienia dla stałych "komentarzystów" Wiki48 i Kane :) Bez was bym już o wiele wcześniej zawiesiłąbym tego bloga!!!
Bika


4 komentarze:
Super!:)
Dzięki za pozdro ;) Bardzo fajna notka, przyjemnie się czyta. Podoba mi się ze piszesz o tych "dawnych" pokoleniach. A wiesz ze Kane usunął chyba profil ?
Fajna notka, wpadnij czasami : http://jestesmy-jedna.blogspot.com/
Fascynująca notka! Oceniam na 5+ :D. A co do sprawy Kane'a... Profil usunął z kilku powodów, które znam tylko ja. Znam Kane'a od 3 lat, a bez powodu by nic nie usuwał... Co prawda nie zdążył was poinformować, za co przeprasza.
Prześlij komentarz